Electronic Sports World Cup 2012 zakończone!

Posted by Kubski On Listopad 11, 2012 ADD COMMENTS

30-tego października rozpoczęły się tegoroczne zawody Electronic Sports World Cup w Paryżu, które trwały aż do 4-tego listopada. Drużyny z całego świata rywalizowały na platformach: Starcraft II, Dota 2, Shootmania Storm, TrackMania Nations Forever, TrackMania² Canyon, Fifa, Tekken Tag Tournament 2, Counter-Strike: GO oraz Counter-Strike: GO (kobiety). Mistrzostwa przysporzyły naprawdę mnóstwo emocji na każdym froncie! Zapraszamy do zapoznania się z krótkimi relacjami każdej z gier.

[toggle title=”Dota2″]

Do finałów tegorocznych rozgrywek ESWC dostały się aż cztery gamingi z Francji, a to z powodu problemów związanych z transportem dwóch innych zespołów, które wcześniej zakwalifikowały się do rozgrywek i wycofały w ostatniej chwili.  Osiem drużyn rywalizujących o tytuł, zostało podzielone na dwie grupy:

Grupa 1

Natus Vincere (9 punków)

Imaginary Gaming DOTA2 (6 punktów)

Casual Gaming (3 punkty)

BaraNet Gaming (0 punktów)

Grupa 2

Dignitas  (9 punków)

Shiba Gaming  (6 punktów)

SCUTA GAMING  (3 punkty)

WWG  (0 punktów)

Do następnego etapu, którym były półfinały, dostawały się po dwie drużyny z każdej grupy. Rozegrane zostały mecze krzyżowe pomiędzy Natus Vincere 2 : 1 Shiba Gaming oraz Dignitas  2 : 0  Imaginary Gaming. W finale więc spotkała się broniąca tytułu Na’ Vi naprzeciw Dignitas. Po niesamowicie wysokich na jakości dwóch meczach, drugi raz z rzędu zwycięstwo w ESWC na platformie DOTA2 należało do graczy ukraińskiej drużyny, która pokonała amerykański skład 2 : 0.

[/toggle]

[toggle title=”TrackMania² Canyon”]

W popularna wyścigówkę o mistrzostwo walczyło ośmiu graczy:  Ludovic „Ludo” Marquet, Mickael „Zypher„Kempf,   Norman „Norman” Küttner,  Kasperi „klovni” Aaltonen, Côme „Cocow” Marquet,  Mario „Majo” Uden,  Laurens „Laurens” Beerten oraz  Florian „oNio” Roschu.

Finałowy wyścig należał jednoznacznie do klovni, który swoimi niebywałymi umiejętnościami nie pozostawił cienia szansy przeciwnikom, którymi byli Ludo, Onio oraz Cocow. [/toggle]

[toggle title=”TrackMania Nations Forever”]

Jak i w wersji Canyon, tak i w TrackMania Nations Forever udział wzięło ośmiu zawodników, jednak tutaj różnorodność obywatelstw była naprawdę spora. O tytuł mistrza rywalizowali: Erik „hakkiJunior” Leštach,  Marek „Tween” Pacher, Christopher „Christopher974” Dijoux, Tim „Spam” Luneburg, Carl-Antoni „CarlJr” Cloutier, Fredrik „Bergie” Bergmann, a także Horejší „Horeni” Jakub.

W finałowym wyścigu rywalizowali SpamTweenCarlJr oraz nadzieja gospodarzy turnieju – Ned. Tytuł mistrza ostatecznie przypadł Holendrowi, który zaliczył świetny czas. [/toggle]

[toggle title=”Starcraft II”]

Niewątpliwie najbardziej obserwowaną grą przez polskich fanów e-sportu (nie licząc CS:GO) był Starcraft II, a to za sprawą jednego człowieka – Grzegorza „MaNa” Komincza, który w zeszłorocznej edycji ESWC przegrał finał, a w tym roku był niewątpliwie jednym z faworytów do objęcia tytułu mistrzowskiego. Początek był jak z marzeń.  MaNa ograł AlHusein 2 : 0. Później już tak z górki nie było – w kolejnym meczu reprezentant naszego kraju uległ TomikuS 1 : 2, jednak zrehabilitował się w pojedynku z DeathAngel zwyciężając 2 : 1, co dało mu awans z drugiej pozycji w grupie A, z dorobkiem sześciu punktów. 1/8 finału to bezapelacyjne zwycięstwo 2 : 0 z Titan, a następnie ogranie w ćwierćfinałowym meczu Targa 2 : 1. W półfinale czekało MaNę nie lada wyzwanie – walka z Stephano, który miał po swojej stronie zebraną na ESWC publiczność. Polak wygrał to starcie 2 : 1, a w finale nie dał żadnych szans koreańczykowi Park „fOrGG” Ji Soo, ogrywając go 2 : 0. Cała Polska Ci dziękuje – wielki hołd dla GRZEGORZA „MaNa” KOMNICZA! [/toggle]

[toggle title=”Fifa 2012″]

W wirtualny symulator piłki nożnej rywalizowało 32 graczy (zabrakło wśród nich reprezentantów Polski). W grupie 1 bezapelacyjnie pierwsze miejsce zajął Bruce „SK Spank” Grannec (co chyba nie jest zaskoczeniem) wygrywając pięć swoich spotkań, remisując i przegrywając po jednym, tracąc przy tym tylko dwie bramki. Wraz z nim z grupy pierwszej wyszli kolejno lOvEsx, Ovvy oraz Warrior.

W grupie 2 wyszli kolejno Tass, RamosNiGhTSebCastel, w grupie 3 Emperor (który osiągnął najwięcej punktów ze wszystkich graczy w fazie grupowej – 19), AdamJulianooo, a także Alsehri. Ostatnia, grupa czwarta wyłoniła do etapu drabinkowego graczy Buffo (ze świetnym wynikiem 6 wygranych meczów i tylko jednego przegranego), NevergiveupDaveBtw oraz Khaled.

Liczba 16 graczy skutecznie się uszczuplała w meczach rozgrywanych „drabinką”. W półfinale zmierzyli się SK Spank z  Julianooo oraz Alsehri  Ovvy, dzięki czemu finał był powtórką jednego z grupowych meczy grupy pierwszej – SK Spank kontra  Ovvy. Mimo tego, że Rumun pokonał swojego przeciwnika w fazie grupowej, swojego wyczynu nie potrafił powtórzyć. SK Spank wziął odwet na swoim rywalu, wygrywając w finale po niezwykle wyrównanym i emocjonującym spotkaniu, gdzie  Ovvy objął prowadzenie dopiero w 117 minucie, jednak Francuz wyrównał trzy „Fifowe” minuty później, w 120. Karne zakończyły się wynikiem 5:4 dla reprezentanta gospodarzy turnieju.

Mecz finałowy możecie obejrzeć tutaj:

[youtube id=”ng0lO2Mx-Wk” width=”550″ height=”350″]

Naprawdę gorąco polecam, rozgrywka i emocje na najwyższym poziomie! [/toggle]

[toggle title=”Tekken Tag Tournament 2″]

Tekken rywalizowało 32 graczy, którzy byli standardowo jak przy innych grach podzieleni na grupy (cztery ośmioosobowe). W zawodach na tej platformie brał również udział jeden z polskich graczy – Devilbufrs, który rozpoczął od wygrania wszystkich siedmiu starć grupowych i wychodząc z grupy na pierwszym miejscu. W 1/8 finału Polaka czekało już cięższe zadanie – pojedynek z Rosjaninem SIM. „Devilbufrs” wygrał to spotkanie, jednak w ćwierćfinale jego dobra passa zakończyła się po ośmiu wygranych meczach z rzędu, gdy Polak uległ StarStream. Niewątpliwie należą mu się podziękowania za godne reprezentowanie naszego kraju – pierwsza ósemka to już coś!

Finał był pojedynkiem dwóch Koreańczyków – Nin przeciw knee. Tytuł mistrzowski przypadł temu drugiemu.

Polecamy wywiad przeprowadzony z Devilbufrs

[youtube id=”ewPKsYx44kE” width=”550″ height=”350″]

[/toggle]

[toggle title=”Shootmania Storm”]

Wielkim złotem dla gospodarzy, jak się okazało, był popularny FPS – Shootmania Storm. W rywalizacji między 16 drużynami znalazło się miejsce dla trzech drużyn francuskich – Colwn287 oraz Img Gaming. Pierwsze dwa składy trafiły razem do grupy drugiej, trzeci walczył o awans w grupie pierwszej. Nie było tu raczej żadnego zaskoczenia – Colwn awansowało z pierwszego miejsca, kosztem czego drużyna 287 musiała zadowolić się drugą lokatą. Img Gaming w swojej grupie zajęło trzecie miejsce, co wykluczyło ich z reszty turnieju, a awans w ich sektorze należał do TCM oraz Millenium. W niesamowicie wyrównanej grupie trzeciej o kolejności miejsc zadecydowała liczba wygranych i przegranych starć, gdyż zarówno Planet Xpress jak i Team Dignitas miały po 6 punktów. Amerykanie z bilansem pięciu wygranych rund i tylko dwóch przegranych, wyprzedzili przedstawicieli TD, którzy mieli dwie rundy przegrane więcej. W grupie czwartej warunki dyktował skład Eclypsia, który przebrnął przez wszystkie trzy mecze bez utraty żadnej rundy. Za Holendrami znalazł się GamersLeague.

Po skończonej fazie grupowej oczy kibiców zwrócone były przede wszystkim na dwie drużyny – Colwn oraz Eclypsia, które narzuciły wysoki poziom rozgrywki. Rzeczywiście, właśnie te dwa gamingi spotkały się naprzeciw siebie w finale. Ku uciesze gospodarzy wygrała drużyna z Francji i dorzuciła na swoją półkę kolejny puchar na platformie Shootmania.

[/toggle]

[toggle title=”Counter-Strike: Global Offensive”]

Kolejny punkcik na trasie „Złotej Piątki” reprezentującej ESC Gaming, tym razem na odświeżonej wersji CS 1.6. W turnieju Counter-Strike: GO udział brało dziesięć zespołów, które podzielone były na dwie grupy. W pierwszej z nich rywalizowali: Area51Ninjas in PyjamaMousesportsProgaming.TDLowLandLions. W drugiej, oprócz reprezentantów naszego kraju, mogliśmy obserwować AnexisVerygamesn!faculty oraz FM!TOXIC.

Polacy świetnie wstrzelili się w zawody wygrywając pierwsze dwa spotkania z  Anexis oraz FM!TOXICjednak w starciu z francuskim gamingiem Verygames ponieśli sromotną klęskę. Meczem o awans miało okazać się spotkanie z n!faculty, którzy zaskakiwali od początku turnieju. I tym razem sprawili nie lada niespodziankę pokonując ESC GamingBilans obu drużyn był niemal identyczny – po 53 przegrane rundy i 43 wygrane w przypadku Niemców oraz 44 w przypadku Polaków. Niestety, to nie bilans decydował o tym, kto znajdzie się w dalszych etapach, a przede wszystkim bezpośrednie starcie, a patrząc pod tym kątem „Złota Piątka” była  tuż za czołówką. Brakło bardzo niewiele i chociaż po raz kolejny ESC Gaming pokazało, na co ich stać, to tym razem nie udało się zdobyć trofeum. W przyszłym roku na pewno będzie lepiej!

Półfinałowe starcie n!faculty przeciwko Ninjas in Pyjama skończyło dobrą passę Niemców, a drugim składem, który zakwalifikował się do finałów był Verygames, który ograł w 1/2 Area51. Finał został zdominowany przez Ninjas in Pyjama, którzy zatryumfowali na tegorocznych ESWC. Gratulujemy, bowiem łatwo nie było.

[/toggle]

[toggle title=”Counter-Strike: Global Offensive (kobiety)”]

W kobiecym turnieju CS: GO udział wzięło osiem zespołów podzielonych, tak samo jak w przypadku mężczyzn, na dwie grupy. W pierwszej z nich znalazły się drużyny: inFernity ladiesReason Gaming0+ oraz Imaginary Gaming. W drugiej grupie rywalizowały składy: Team ALTERNATE,  blackWidowUbinited (mistrzynie świata w Cs 1.6) i Epsilon eSports.

W półfinałach spotkały się drużyny Reason Gaming przeciwko Team ALTERNATE oraz Ubinited kontra Imaginary Gaming. W obu przypadkach mecze kończyły się rozegraniem trzeciej, dodatkowej rundy w celu wyłonienia zwycięzcy. Koniec końców w finale o tytuł mistrzowski walczyły Team ALTERNATE a także Ubinited. Według mnie ten finał, zaraz obok ostatniego meczu na platformie Fifa, był najlepszym rozegranym na całych tegorocznych ESWC. Panie naprawdę stanęły na wysokości zadania, a o zwycięstwie decydowały czasem pojedyncze akcje. Zacięta rywalizacja po dwóch mapach nie wyłoniła mistrza, a więc tak samo jak i w pół-finałach musiała być rozegrana trzecia. Wszystkie spotkania trwały łącznie trzy godziny, a ostatecznie pierwszy tytuł mistrzyń świata w Counter-Strike: Global Offensive przypadł zawodniczkom drużyny  Ubinited. 

[/toggle]

Jak oceniacie tegoroczne zmagania Electronic Sports World Cup?

Leave a Reply